Chcesz spłacić ratę kredytu w obcej walucie? Zrób to taniej

Spłata kredytów w obcej walucie to problem, z jakim boryka się naprawdę wiele osób. Związane jest to nie z samym faktem, że coś z kredytami w obcych walutach miałoby być nie w porządku. Wręcz przeciwnie, ponieważ stopy procentowe w Polsce są dość wysokie i zaciąganie zobowiązań w obcych walutach oznacza, że możliwe jest uzyskanie niższej raty, nawet jeśli weźmie się pod uwagę konieczność zakupu obcej waluty do spłaty zobowiązania.

Realnym problemem na dzisiaj jest to, że bardzo dużo osób zaciągało kredyty w obcej walucie w momencie, kiedy kursy walut były bardzo dla nas korzystne. Była to swoista bańka spekulacyjna, która nagle pękła i spowodowała, że zadłużenie wielu osób z dnia na dzień wzrosło. Na szczęście są takie portale internetowe, jak kantor Amronet.pl, dzięki któremu możliwe jest drastyczne obniżenie kosztów obsługi swojego zadłużenia w obcej walucie.

Co nas kosztuje?

W przypadku spłaty kredytu zaciągniętego w obcej walucie musimy zapłacić za trzy rzeczy. Pierwsza kwestia to kapitał. Musimy po prostu oddawać pożyczone pieniądze. Druga składowa raty to odsetki, czyli pieniądze będące wynagrodzeniem za pożyczenie nam określonej sumy. Trzecia kwestia to spread. Spread jest opłatą najczęściej dla banku za to, że wymieni nam polską walutę na walutę kredytu, w jakim spłacamy nasze zadłużenie. Spread najłatwiej jest zrozumieć jako narzut na cenę waluty, którą bank zarabia za sam fakt wymiany pieniądza.

Z samym kapitałem nic nie zrobimy. Z odsetkami też nie. Ale spread pozwoli nam pokonać internetowy kantor wymiany walut.

Tańsza rata

Spread czasami może dochodzić nawet do kilkunastu procent i w samym banku z tym nic nie zrobimy. Pomoże tutaj Amronet.pl, czyli kantor online, w którym spread praktycznie nie istnieje. Czasami za wymianę jednego euro trzeba zapłacić około jednego, dwóch groszy, czyli jest to śmieszna opłata w porównaniu z tym, co oferują nam banki.

Kurs walut online nie sprawi oczywiście, że nasze zadłużenie zacznie spadać szybciej, ale jeśli wziąć do obliczeń na szybko przeciętne raty płacone przez Polaków we franku szwajcarskim i porównywać względem najdroższych banków, przysłowiowy Kowalski zapłaci ratę niższą o od 50 do nawet 200 złotych. Warto o tym przypominać, ponieważ taka różnica, chociaż nie zbawienna, potrafi poważnie zmienić cały koszt kredytu przy założeniu, że jego typowy czas spłacania to jeszcze przynajmniej dekada.